|
Dzisiejsza Irlandia wciąż jeszcze przypomina tę sprzed kilkudziesięciu lat, choć główne miasta, a szczególnie Dublin, bardzo szybko stają się coraz nowocześniejsze i europejskie (czyli i tu wieczorem na głównej ulicy spotkasz żebraków i narkomanów).
Wstąpienie Irlandii do UE w 1973 roku wyraźnie przyspieszyło jej rozwój - widać to po wzroście gospodarczym, spadku bezrobocia, zagranicznych inwestycjach itp.
Nie bez powodu Irlandia
jest określana mianem gospodarczego tygrysa Europy. Inwestycje amerykańskich firm z branży elektronicznej są już owiane legendą, a podróżując po kraju nie sposób nie zauważyć budowanych z funduszy Unii Europejskiej nowych dróg i remontowanych budynkach miejskich. W ciągu ostatnich 10 lat w kraju wyraźnie zmalało bezrobocie, produkt narodowy brutto wzrósł prawie dwukrotnie, a ludzie stali się zamożniejsi. Wiele krajów w swoim rozwoju stawia sobie Irlandię za wzór. W Polsce również nie brak głosów wśród polityków, aby pójść "drogą irlandzką" w rozwoju gospodarki, a Irlandia stała się równie atrakcyjnym miejscem do zarabiania pieniędzy co W. Brytania czy Niemcy.
Jednak to, co najbardziej interesuje przybyszów zza granicy, można znaleźć już kilkadziesiąt kilometrów od Dublina - spokój, ciszę, wspaniałe zabytki, nieskalaną przyrodę, tradycję, a w niemal każdym pubie - świetną atmosferę i świetne piwo. W małych wioskach wciąż jeszcze całe rodziny spotykają się wieczorem przy Guinnessie, czasami o 21 robi się tłoczno i wesoło, bo dopiero na tą godzinę miejscowy grajek zapowiedział się z muzyką. Na prowincji na drogach nie raz spotkamy barana z kolorowanym zadem, który nie zechce się ruszyć ze środka drogi
Irlandczycy bardzo dbają, aby na turystyce zarobić jak najwięcej. W końcu rocznie przyjeżdża do nich ponad 4 mln ludzi, czyli na jednego mieszkańca przypada jeden turysta. Przyjeżdżają głównie Brytyjczycy, Amerykanie, Francuzi i Hiszpanie. Wielu z nich odwiedza kraj swoich przodków, chcą poznać historię swojej dawnej ojczyzny. Dlatego pieczołowicie odrestaurowywany jest niemal każdy cenny zabytek - pałace, ogrody, prehistoryczne i średniowieczne ruiny, zamki. Niestety coraz rzadziej udaje się zwiedzić je bezpłatnie...
Sezon turystyczny w Irlandii trwa praktycznie od Wielkanocy do końca września. W tym czasie otwarte są do zwiedzania wszystkie zamki, punkty widokowe, jaskinie. W tez czasie działają wszystkie miejsca noclegowe. Natomiast od października do marca przemysł turystyczny w Irlandii działa na pół gwizdka.
Poza Dublinem nasilony ruch spotyka się w większych miasteczkach (Kilkenny, Cork, Limerick itp.) oraz w historycznie bardziej uprzemysłowionej Irlandii Północnej. Poza tym jest luźno, w lipcu i sierpniu w wielu rejonach na drodze częściej od miejscowych spotkać można turystów: autokary, busy, wynajęte samochody, rowery...
Największy tłok jest w tych najbardziej znanych miejscach: Newgrange, Cashel, Birr Castle, Moher, Aran itp. Np. kiedy dojechałem do Bunratty Castle, ze zdumieniem zobaczyłem PEŁNY parking, dziesiątki autokarów i setki samochodów. Miałem pecha, bo tuż przede mną weszła 200-osobowa grupa hiszpańskich dzieci (wiadomo, ciche nie są - taka ich natura), także ze zwiedzania zamku pamiętam wrzask, pisk i przeciskanie się wąskimi korytarzami i schodami przez morze czarnych hiszpańskich główek...
Ceny są niższe niż w W. Brytanii, co nie znaczy, że dla przeciętnego Polaka Irlandia jest tania. Litr benzyny kosztuje ok. 0,80 IR£, a art. spożywcze są o połowę droższe niż w Polsce. Niemniej spory lunch w barze w centrum Dublina można zjeść już za 4 IR£. Szerzej o cenach w dziale Ciekawostki.
Współczesna Irlandia boryka się przede wszystkim z problemami natury politycznej. Silnie ugruntowana w tradycji wzajemna niechęć katolików i protestantów wciąż kładzie cień na pozorną idylliczność życia na wyspie - szczególnie na pograniczu i większych miastach 6 Hrabstw. Informacje o drobnych prowokacjach, próbach zamachów bombowych (udanych zamachów ostatnio na szczęście nie ma) i ulicznych bijatykach z policją w Irlandii Północnej zapełniają pierwsze strony irlandzkich i brytyjskich gazet od wielu dziesiątków lat.
Niestety, mimo że kilka lat temu wydawało się, że trwały pokój wreszcie będzie miał szansę zawitać na ulice Londonderry, Armagh, Portadown i innych gorących północnoirlandzkich miast, ostatnio jakby wszystko wróciło do normy.
|
|
|
|
Flaga Irlandii

Godło państwowe Irlandii

Hymn Irlandii
Solidier's Song
|
|